Tanie pamięci flash są często podróbkami, o czym przekonujemy się po zakupie – zwykle oszustwo dotyczy faktycznej pojemności, która różni się od deklarowanej. W LM 9/2017 wykrywamy podróbki.

  Otwieramy źródła profesjonalnej wiedzy
Aktualności | Numer bieżący | Społeczność | Zamówienia | Reklama | Kontakt

newsletter




Serwery www tani hosting w Linuxpl.com

  Jedyny w Polsce magazyn o Linuksie  

Jedyny w Polsce magazyn o Linuksie

**********************************************************

Linux Magazine w tym miesiącu:

temat wydania: Starcie przeglądarek

DVD: Manjaro 17.1.7 XFCE

**********************************************************

Zawartość bieżącego wydania: Linux Magazine 171

Test wydajności przeglądarek
Wydany w połowie listopada ubiegłego roku Firefox 57, nazwany „Quantum” (Kwant), wywołał poruszenie w społeczności IT. Przeglądarka ta, niegdyś niezwykle nowoczesna, z dużym udziałem w rynku i milionami lojalnych użytkowników, aktualnie utraciła nieco z dawnego blasku na rzecz konkurencyjnych rozwiązań. Po latach rozwoju i 12 miesiącach tworzenia na nowo programiści Mozilli uważają, że stworzyli aplikację, która wróci na salony. Nowy Firefox ma być dwa razy szybszy od wersji sprzed roku, zużywając przy tym 30% mniej pamięci i będąc tak szybkim jak Google Chrome.

Czyszczenie przeglądarki

Przeglądarki internetowe należą do najpopularniejszych aplikacji pulpitowych. Bez względu na to, czy wybieracie Firefoksa, Chorme’a, Operę, w3m, Internet Explorera, Safari, czy też inną markę, najprawdopodobniej spędzacie w Internecie mnóstwo czasu. Aby ułatwić nam życie, współczesne przeglądarki (oraz serwery webowe) zbierają informacje o nas i o naszym zachowaniu. Dzięki temu możemy korzystać z takich udogodnień, jak automatyczne uzupełnianie adresów URL i danych do logowania, jak również buforowanie z wyprzedzeniem. Jednak zachowywanie wszystkich tych informacji ma też swoje wady, szczególnie jeśli nie chcemy, aby naruszona była nasza prywatność. W tym artykule podpowiemy, jak czyścić przeglądarkę z danych użytkownika. Korzystamy z Firefoksa 57, ale inne przeglądarki mają podobne opcje.

Przemiana Firefoksa

Firefox 57 Quantum to prawdopodobnie najważniejszy produkt w całej 15-letniej historii przeglądarek od Mozilli. Firefox 57 (FF57) to jak dotąd największa aktualizacja Firefoksa. Stawka jest wysoka – akceptacja FF57 lub jej brak ze strony użytkowników może zaważyć na przyszłości Mozilli. Obserwatorzy rynku oceniają, że udziały Firefoksa na rynku wynoszą między 8% a 12%. Dla porównania, udziały Google Chrome to blisko 60%. Firefox ma jednak przewagę wśród użytkowników Linuksa. Jedni preferują go ze względów ideologicznych, innych zaś przyciąga szeroki wachlarz dodatków. Jednak w ciągu ostatnich lat Chrome zaczął nadrabiać straty nawet wśród użytkowników Linuksa.

Zarządzanie fontami

Użytkownicy współczesnych aplikacji biurowych często potrzebują ich do czegoś więcej niż tylko napisanie listu czy zaprojektowania ulotki. Jednak czasami, w dobrze znanych pakietach biurowych, zarządzanie fontami testuje naszą cierpliwość, generując błędy, jakich się nie spodziewaliśmy. Na przestrzeni lat deweloperzy dostosowywali programy zarządzające fontami do nowych wymagań. W szczególności w ostatnich trzech dekadach byliśmy świadkami dużych zmian w dziedzinie fontów, które przecież początkowo były implementowane sprzętowo. Pod Linuksem, tak jak w innych współczesnych systemach, fonty są przenoszone na dysk w czasie instalacji systemu operacyjnego. Od 2004 roku jest to zadanie przypisane do biblioteki fontconfig [1] będącej integralną częścią każdego odgałęzienia Linuksa. Fonty systemowe odpowiadają nie tylko za zawartość ekranu, ale są też wykorzystywane przy wydruku. Linux jest pod tym względem elastyczny: akceptuje nie tylko fonty złożone z bitmap, ale też z wektorów, które można skalować bez straty jakości. Ten drugi rodzaj podbija ostatnio rynek.

NoMachine: zdalne połączenia

W dzisiejszych czasach w jednym domu często używa się dwóch lub więcej komputerów, nie wspominając o tabletach i smartfonach. Bywa, że jeden komputer używany jest jako serwer, do którego mają dostęp inne, np. żeby przesyłać dane, a przede wszystkim żeby streamować multimedia. Programy zdalnego dostępu do komputera pozwalają pracować zdalnie bez wymiany dużych pakietów danych między systemami. Oprogramowanie zdalnego dostępu opierające się na intranecie upraszcza też konserwację stacji roboczej i innych komputerów. W przedsiębiorstwach oprogramowanie do zdalnego pulpitu spełnia tę samą funkcję, ale umożliwia także dostęp do serwerów za pomocą tzw. cienkich klientów. Używanie takich „lekkich” zamiast tradycyjnych komputerów pozwala zaoszczędzić na kosztach. Linux oferuje wiele opcji korzystania z tego typu rozwiązań. W czystym środowisku Linuksa często używa się programów opartych na wirtualnych sieciach komputerowych (VNC), takich jak TightVNC [1] lub KDE duo Krdc/Krfb. Jednak NoMachine [2], oprogramowanie zdalnego pulpitu dające oprócz samego dostępu pewne dodatkowe możliwości, pozwala być bardziej niezależnym.

Na straży kernela

Dla hakera znalezienie nieznanej wcześniej podatności w jądrze Linuksa jest jak rozbicie banku. Nagle stoją przed nim otworem potencjalnie miliony serwerów i systemów sterujących urządzeniami, a w większości przypadków będzie można na nich uzyskać przywileje roota. Użytkownicy zdecydowanie nie chcą takiego scenariusza, więc twórcy jądra starają się temu zapobiegać. Czysto teoretycznie ścisłe standardy pisania kodu oraz zaawansowany system zarządzania jakością oprogramowania powinny umożliwić natychmiastowe wyłapywanie dziur i eliminowanie ich przed wydaniem programu. Pod tym względem świeci przykładem OpenBSD, który przez 20 lat miał tylko dwa przypadki złamania zabezpieczeń [1]. Zdecydowanie przychylam się do procedur ostrożności stosowanych przy OpenBSD, ale bądźmy realistami: jądro Linuksa to niebotyczne sterty kodu, którego nikt nie jest w stanie sprawdzić wystarczająco dogłębnie. Z zależnościami bywa różnie, a więc różnią się także możliwe kierunki ataku.

Warsztat admina: Sysdig

Tym razem nasz autor i specjalista od narzędzi bierze na warsztat kombajn diagnostyczny Sysdig. Jednoczy on w sobie funkcje Lsofa, Iftopa, Netstata, Tcpdumpa i innych.

Bezserwerowo

Technologia serverless (dosłownie: „bez serwerów”, co jest zresztą przewrotnym określeniem, ponieważ jej rdzeń stanowią właśnie serwery) jest kolejnym stadium ewolucji infrastruktury IT. To model wdrożeniowy, w którym na gotową platformę wgrywa się funkcje i aplikacje, a stamtąd je wykonuje, skaluje i nalicza koszty na podstawie popytu w danej chwili. Użytkownicy korzystają z aplikacji, nie inwestując wysiłku w całą tę złożoność charakterystyczną dla serwerów – zaopatrzenie, zarządzanie czy skalowanie.

Wiersz poleceń: Tilix

W dzisiejszych czasach, kiedy ludzie mówią o wierszu poleceń, najczęściej mają na myśli emulator terminala, czyli terminal uruchomiony w środowisku graficznym. Wyjątkiem są administratorzy systemu i starzy uniksowi hakerzy, którzy pracują bez pulpitu. Jednak pomimo rozpowszechnienia ten rodzaj oprogramowania na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat niewiele (jeśli w ogóle) się zmienił. Dla zwykłego użytkownika różnica pomiędzy terminalem w Gnome a Konsole w KDE jest minimalna. Niezwykłe w emulatorze o nazwie Tilix (wcześniej Terminix) jest to, że ma wiele innowacyjnych funkcji, które sprawiają, że praca w terminalu jest efektywna: od podstawowych opcji w pasku tytułowym, po ustawienia dostępne w konfiguracji i ustawieniach profilu.

KVM – wirtualna alternatywa

Zdarza się, że chcemy przetestować nową dystrybucję Linuksa, lub wypróbować nowo poznaną technologię w środowisku linuksowym, lecz nie posiadamy fizycznego sprzętu. Z pomocą przychodzi nam wirtualizacja KVM, dzięki której szybko i bezboleśnie zwirtualizujemy dowolny system operacyjny.

Język programowania D

Stojąc przed wyborem języka programowania do kolejnego projektu, mamy szereg opcji. Nasza decyzja będzie zależała od rodzaju aplikacji, środowiska, architektury, a także innych wymogów, takich jak przenośność. Obecnie wiele projektów nadal korzysta z C/C++ mimo pewnych wad tych języków; zazwyczaj dzieje się tak dlatego, że skoro coś działa, nie ma powodu, by to zmieniać. Szybkość C jest niedościgniona, zaś C++, choć w wielu zastosowaniach znacznie wolniejszy, oferuje mechanizmy, które pozwalają do pewnego stopnia zapomnieć o brakach C. Jednak architektura obu tych języków sprawia, że programując w nich, bardzo łatwo jest popełnić błąd, który może mieć katastrofalne skutki. Wiele osób bagatelizuje ten fakt; niektórzy uważają nawet, że ten problem ich nie dotyczy. Prawda jest jednak taka, że wszyscy popełniamy błędy. Jeżeli korzystamy z konstrukcji, które są z natury niebezpieczne, niektóre z tych błędów będą miały związek z bezpieczeństwem aplikacji, a w konsekwencji ‒ również całego systemu. Stąd też trend, by rezygnować z mniej bezpiecznych języków wszędzie tam, gdzie ma to swoje uzasadnienie. Coraz więcej projektów korzysta z alternatywnych języków, takich jak Go czy Rust, ale również D.

Programowanie: Metadane YouTube

Zamast ręcznie edytować metadane YouTube, programista Mike Schilli zagłębia się w API YouTube i przekazuje całą pracę skryptom.

Narzędzia do publikacji e-booków

Publikowania e-booków nie uważa się zwykle za część ruchu makerów. Z drugiej strony jednak oba mają kilka cech wspólnych, takich jak podejście „zrób to sam” i rosnąca popularność. Edytory tekstu to ogromny krok naprzód w stosunku do maszyn do pisania, jednak do niedawna przepaść między profesjonalnymi publikacjami a tymi wydawanymi samodzielnie była ogromna. Zmalała ona jednak na przestrzeni ostatnich kilku lat dzięki rozwojowi wolnego oprogramowania, takiego jak renderer fontów HarfBuzz i powszechna dostępność filtrów eksportu.

Zmianę tę widać zwłaszcza na rynku e-booków. W 2016 roku w samych Stanach Zjednoczonych wydano niemal 150 tysięcy e-booków i liczba ta cały czas rośnie. Dziś, zamiast współpracować z serwisami świadczącymi drakońsko drogie usługi, aspirujący autorzy mogą sami przygotować swoje publikacje w formacie gotowym do obrania z Internetu, używając takich narzędzi, jak LibreOffice, Calibre oraz Sigil.

Gry retro na Raspberry Pi

Jeśli jesteśmy entuzjastami grania na konsolach, Raspberry Pi z pewnością nam się przyda. Tym razem prezentujemy Lakkę, potężnego konkurenta RecalboxOS-a i RetroPie, która przywraca życie starym konsolom, umożliwiając granie w gry retro na niewielkim komputerze jednopłytkowym. Osoby w odpowiednim wieku pamiętają czasy fascynujących gier z lat 80. o prostej grafice i równie prostej fabule oraz szumie składającym się z kilku nut, który pełnił rolę muzyki.Te technicznie i wizualnie proste gry znów zyskują popularność, tym razem jednak nie w roli usług online; nie musimy też kupować konsol: wystarczy nam tańsze i bardziej elastyczne Raspberry Pi podłączone do telewizora, by móc grać jak za starych dobrych czasów.

Lakka to platforma do gier retro wywodząca się z LibreELEC i wyposażona w pulpit RetroArch: po podłączeniu Raspberry Pi do telewizora może zmienić się w jedną z wielu konsol do gier lub starych komputerów dzięki dostępnym opcjom emulacyjnym.

Wykorzystujemy pythonową bibliotekę Tkinter do kontroli Raspberry Pi

Jeśli szukamy łatwego sposobu sterowania urządzeniami kontrolowanymi przez Raspberry Pi, powinniśmy przyjrzeć się bliżej tradycyjnej bibliotece GUI dla Pythona, Tkinter. Wystarczy 20 wierszy kodu, by stworzyć graficzną aplikację, za pomocą której będziemy mogli sterować łazikiem kontrolowanymi przez Raspberry. W niniejszym artykule pokażemy, jak utworzyć aplikację kontrolującą piny GPIO za pomocą interfejsu graficznego. Zademonstrujemy też, jak ułatwić sobie uruchamianie aplikacji za pomocą skrótu i tak skonfigurować serwer VNC, by można było sterować urządzeniem zdalnie z poziomu smartfona, tabletu bądź peceta.

LFTP

Alternatywy dla FTP są obecne na rynku od dawna. Pod Linuksem istnieje sędziwe polecenie bezpiecznej kopii (scp), wykorzystywane do przesyłania danych na inne maszyny z poziomu wiersza poleceń. W międzyczasie pojawiło się użyteczne rozwiązanie WebDav (Web Distributed Authoring and Versioning) będące rozszerzeniem HTTP z zestawem nowych poleceń.Tak czy inaczej, FTP jest już z nami od dawna, przeważnie dlatego że najczęściej jest jedynym protokołem dostępnym na serwerach webowych, wykluczając WebDAV-a czy SSH. Z tego powodu FTP będzie z nami jeszcze przez długi czas. LFTP to potężne rozszerzenie oryginalnego zestawu poleceń FTP, rozwijane od 1997 roku. Opracował je Alexander Lukyanov i jest wydane na licencji GPL (GNU Public License). Ostatnia aktualizacja do wersji 4.8.3 wydana została w październiku 2017 roku [1]. LFTP wspiera szeroki zakres protokołów, wliczając w to czysty FTP, a także FTPS, SFTP, HTTP, HTTPS, HFTP, FXP (ramka „FXP”), Fish i BitTorrent.

Mapa myśli

Zbieranie pomysłów, myśli i informacji ma olbrzymie znaczenie w wielu dziedzinach życia. Wizualizacja tego procesu pozwala zidentyfikować związki między danymi, dzięki czemu łatwiej jest ocenić ich przydatność. W tym celu Tony Buzan opracował główne założenia map myśli. Compendium to potężna aplikacja do tworzenia tego typu obiektów na komputerze. Program nie próbuje jedynie zastąpić notatnika: w czasie wykładów, w połączeniu z projektorem, możemy tworzyć wspólnie mapy myśli, które następnie wyślemy za pomocą poczty elektronicznej do wszystkich uczestników.

Perełki FOSS

Tym razem przedstawiamy następujące narzędzia: KIT Scenarist, Inboxer 1.0, Tungsten, rtl_433, Oil 0.3.0 czy Etcher 1.3.0 i inne.

Samouczek: Edycja wideo

Przejście to sposób na prowadzenie narracji filmu od sceny do sceny. Od cięcia odróżnia go to, że jest stopniowe: nowa scena pojawia się z jednej strony, stopniowo zasłaniając starą, lub stara jest wygaszana, a nowa zaczyna dominować. Cięcie zaś, to gwałtowny przeskok. Przejścia w wideo są analogiczne do tych z prezentacji Powerpointa: jeśli nie są używane ironicznie lub w filmie z serii Star Wars, uważa się je za tandetne i staromodne. Standardowe przejścia, dostępne w większości edytorów wideo, są pod tym względem najgorsze. Jednak nieszablonowe (nazwijmy je „pokazowymi”), dobrze zrealizowane przejścia mogą być interesujące. Na tym właśnie skupimy się w tym artykule.

Manjaro Linux 17.1.7 XFCE

Manjaro to dystrybucja bliska ideału. Ponieważ oparta jest na modelu wydań ciągłych, użytkownicy mogą stale korzystać z najnowszego oprogramowania. Bazuje na Archu, do dyspozycji są więc tysiące pakietów. Co więcej, kiedy pojawiają się najnowsze wersje istotnych pakietów, takich jak jądro, użytkownicy są o tym na bieżąco informowani.

Obecnie istnieją cztery główne wersje Manjaro. Trzy z nich bazują na środowiskach graficznych (XFCE, KDE i GNOME), zaś czwarta umożliwia stworzenie własnej wersji. Na płycie DVD dołączonej do bieżącego wydania „Linux Magazine” znajdziemy wydanie oparte na XFCE, znacznie lżejsze i szybsze od tych opartych na KDE i GNOME. Korzystając z Manjaro, nie powinniśmy napotkać problemów związanych z obsługą sprzętu; znajdujące się w systemie i podłączane urządzenia są od razu rozpoznawane i całość działa bardzo płynnie.

Co równie istotne, twórcy Manjaro stworzyli system, który jest przyjazny użytkownikowi, zwłaszcza początkującemu. Widać to już na etapie instalacji: do dyspozycji mamy gotowe środowisko działające bez problemu tuż po restarcie systemu; nie musimy instalować dodatkowego oprogramowania, takiego jak kodeki multimedialne. Nasza karta graficzna zostanie bez problemu wykryta i zainstalowana z optymalnymi ustawieniami.

Nie znaczy to jednak, że zaawansowani użytkownicy będą czuć się ograniczeni. Wręcz przeciwnie: system można konfigurować niemal w nieskończoność. Mamy też pełny dostęp do repozytoriów użytkowników Archa (AUR). Oczywiście Manjaro ma też własne repozytoria z przetestowanymi i stabilnymi wersjami popularnych pakietów.

Jednym z najbardziej przydatnych ułatwień w Manjaro jest menedżer ustawień (Manjaro Settings Manager, MSM). Zawiera on najpotrzebniejsze opcje konfiguracyjne, zwłaszcza te, których próżno szukać w popularnych środowiskach graficznych, takich jak KDE czy Gnome. Na uwagę zasługuje zwłaszcza mechanizm zarządzania jądrami: możemy w łatwy sposób dodawać, usuwać i wybierać aktualnie używane jądra.

Za miesiąc: Inteligentny Asystent

Siri i Alexa są przydatne, są to jednak zamknięte aplikacje kontrolowane przez firmy trzecie. Istnieją otwarte aplikacje, które odpowiedzą na nasze pytania, nie szpiegując nas przy tym.

Uwaga strona serwisu zawiera pliki cookies (tzw. "ciasteczka").
Dowiedz się więcej.

Najnowszy Linux Magazine - Numer 171: Maj 2018
Temat wydania: Starcie przeglądarek
Następny Linux Magazine- Numer 172: Czerwiec 2018



Start-up



 

In the US and Canada, Linux Magazine is known as Linux Pro Magazine.
Entire contents © 2018 [Linux New Media USA, LLC]
Linux New Media web sites:
North America: [Linux Pro Magazine]
UK/Worldwide: [Linux Magazine]
Germany: [Linux-Magazin] [LinuxUser] [EasyLinux] [Linux-Community] [Linux Technical Review]
Eastern Europe: [Linux Magazine Poland] [Linux Magazine Archive] [Darmowe Programy Poland] [Najlepsze Programy] [Blog.medialinx.pl]
International: [Linux Magazine Spanish]
[Linux Magazine Brazil] [EasyLinux Brazil]
Corporate: [Medialinx AG]